,,Drogi pamiętniczku !
Znowu wróciłam na górę ,zjadłam coś na szybko i poszłam do mojego cieplutkiego łóżka. Mam dość. Dziś na pewno przeżyję jeden z najgorszych dni życia. Muszę się spotkać z Malfoy'em i oficjalnie zatwierdzić ,że jestem jego dziewczyną. Ja tego nie chcę. Nie jestem przecież ich kukiełką ,że mam wykonywać ich rozkazy...nie mam zamiaru się im podporządkowywać. Jestem Black i nigdy nie będę ich słuchać ! Mam ich dość ! Niech się wypchają trocinami.''
Po skończonym wpisie w pamiętniku wyszła z posłania i podążyła do okna. W jej oczach widać było łzy. Łzy smutku ,cierpienia i niezrozumienia. Wybiła godzina czwarta nad ranem. A co jeśli ucieknie ..stanie się kimś innym ? Gdyby ją znaleźli zapewne zostałaby pobita. Ech.. życie potrafi być okropne. No tak : ,,Life is Brutal.'' Jak by inaczej.. Nagle usłyszała ciche pukanie do drzwi. Nie mogła dojść kto to. Cichutkie pukanie powtórzyło się ,ale tym razem było nieco głośniejsze. Usłyszała cichutkie słowa swojej siostry Kate :
- Julię wpóść mnie. Chcę z tobą porozmawiać.
- Zostaw mnie w spokoju. Mam was wszystkich dość ! Jestem dorosła i mogę robić co mi się żytnie podoba!
Nie mam zamiaru wychodzić za mąż za tę kreaturę!
- Nie przesadzaj. Może i nie jest jakoś specjalnie miły, ale przynajmniej jest uprzejmy. Nie tak jak mój Josh. Julie, proszę otwórz. Chcę z tobą porozmawiać.
- Mówiłam Ci już, że nie chcę z tobą rozmawiać. Idź wreszcie do swoich zajęć!
-Jeśli niechcesz ze mną rozmawiać to nie. Nie będę się narzucać. Jak zechcesz porozmawiać to wiesz gdzie mnie szukać.
Odeszła od drzwi i cichutkimi kroczkami oznajmiła, że schodzi na dół. Julie położyła się znów na łóżku. Powieki powoli zaczynały dawać o sobie znać. Ziewnęla. Sen przymykał jej powieki. Musiała przecież spać, bo wyjdzie na kocmołucha.
Obudził ją jej skrzat, który dzisiaj jakby cały dygotał. Zastanawiała się co mu jest. Posmutniała. To już dzisiaj miała zostać oficjalnie jego dziewczyną. Zsuneła się z łóżka i zapytała skrzata :
-Fionek, powiedz mi, czy ty mnie chociaż trochę lubiSz?
Zadygotał na dźwięk jej głosu.
-O Pani oczywiście...
-Fionku oczekuje szczerej odpowiedzi.
-Pani nie chcę urazić Pani, ale... Nie darzę Ciebie sympatią.
-Dziękuję Fionku.
-I... Pani... ''... I niech los Ci zawsze sprzyja. "
-Dziękuję Fionku.
Kiedy ubrala się, zeszła na dół. Dygotała. Zaraz zobaczy tego ha ma. Nie chciała. Tak bardzo pragnęła zaszyc się teraz pod swojà cieplutką kołdrą w swojej sypialni.
Stał po środku korytarza. Jego miną wyrażała złość i pretensje. Mina jej zrzędła jeszcze bardziej. Zrozumiała, że młody Malfoy tak jak ona nie chcę tego ślubu i najchętniej to by stąd nawiał. Nasi rodzice przywitali się po kolei z nami i powiedzieli nam, że dadzą nam trochę prywatności. Oboje wiedzieliśmy, że na pewno nad podsłuchuką z drugiego pokoju. Podszedł do mnie i powiedział :
-Będziesz moją dziewczyną? -Coś w jego oczach nakazywało mi abym odpowiedziała tę cholerne,, Tak. " -
Tak. -Na tylko tyle było mnie stać.
Powoli przybliżył do mnie głowę i wyczerpał prawie nie słyszalne :
-Muszę Cię pocałować przecież wiesz jaki jest zwyczaj.
Owszem wiedziałam, ale nie chciałam tego... A on jakby mi na przekór zbliżył swoje usta do moich i pocałował mnie. Skrępowałam się. Wiedziałam, że O blałam się rumieńcem. Nasi rodzice wyszli bardzo zadowoleni z siebie, bo zapewne ułożyli umowę majątkową. Państwo Malfoy razem z nim przeszli do pokoju gościnnego. Zapewne zaraz zacznie się tą słodką gadka. Nie myliła się. Zaczęło się. Patrzyła ciągle za okno. Nagle poczuła na sobie jego wzrok. Jakby palił jej skórę. Odwróciła głowę w jego stronę. Momentalnie poczuła, że odwrócił głowę.
Oboje postanowili, że muszą porozmawiać.Nie widzieli, które ma przeprosić. W końcu Draco odezwał się :
-My sobie pójdziemy. Musimy porozmawiać na osobnosci. Sami zapewne rozumiecie.
Rozumieli.
Wyszłam razem z Draco na podwórko. Przez chwilę milczeliśmy. W końcu on przerwał tę ciszę :
-Wiedz, że nie chcę mieć z tobą do czynienia.
-To tak jak ja z tobą! Nie myśl sobie, że chcę tego cholernego ślubu !
-Ach tak? A sprawiałaś wrażenie zachwyconej.
-Chyba sobie ze mnie kpisz.
-Pamiętaj, że nie chcę Cię w moim życiu i nie będę dla Ciebie miły. Mam cię dość już po jednym slotkaniu, a na pewno nie wytrzymam z tobą reszty mojego kochanego życia.
- Nie udawaj pokrzywdzonego. -Zaczynała już powoli mieć dość tej rozmowy. -To ty wchodzisz do mojego życia z brudnym buciorami arystokraty!
-Przypominam Ci, że to twoi rodzice wybierali Ci narzeczonego i to do nich powinnaś mieć pretensje. Do zobaczenia. -Powiedział to z ironią i odszedł do pokoju gościnnego.
Jego rodzice już się zaczęli zbierać. Miała dość. Tego już było za dużo. Miała mętlik w głowie. Poszła na górę i zaczęła pisać.
/*********/
Witam c:. Rozdział pierwszy napisany. Jestem z siebie zadowolona, bo większą część jest napisana na telefonie. Na ten rozdział miałam taki pomysł jaki powstał. Jestem bardzo zadowolona. C:. Dzięki temu, że mam blogera na telefonie będę mogła pisać dla was rozdziały o wiele częściej. Mam nadzieję, że się podoba. Rozdział drugi postaram się napisać w miarę możliwości szybko. Jeśli chcesz się czegoś nowego wał pod rozdziałem komentarz.
Rozdział drugi pojawi się na początku lipca. No to do następnej notki, a ja zapewne zabieram się za bloga i Nowy rozdział. C:
Do następnej notki. ^^
/Maliniacz , /AK
Znowu wróciłam na górę ,zjadłam coś na szybko i poszłam do mojego cieplutkiego łóżka. Mam dość. Dziś na pewno przeżyję jeden z najgorszych dni życia. Muszę się spotkać z Malfoy'em i oficjalnie zatwierdzić ,że jestem jego dziewczyną. Ja tego nie chcę. Nie jestem przecież ich kukiełką ,że mam wykonywać ich rozkazy...nie mam zamiaru się im podporządkowywać. Jestem Black i nigdy nie będę ich słuchać ! Mam ich dość ! Niech się wypchają trocinami.''
Po skończonym wpisie w pamiętniku wyszła z posłania i podążyła do okna. W jej oczach widać było łzy. Łzy smutku ,cierpienia i niezrozumienia. Wybiła godzina czwarta nad ranem. A co jeśli ucieknie ..stanie się kimś innym ? Gdyby ją znaleźli zapewne zostałaby pobita. Ech.. życie potrafi być okropne. No tak : ,,Life is Brutal.'' Jak by inaczej.. Nagle usłyszała ciche pukanie do drzwi. Nie mogła dojść kto to. Cichutkie pukanie powtórzyło się ,ale tym razem było nieco głośniejsze. Usłyszała cichutkie słowa swojej siostry Kate :
- Julię wpóść mnie. Chcę z tobą porozmawiać.
- Zostaw mnie w spokoju. Mam was wszystkich dość ! Jestem dorosła i mogę robić co mi się żytnie podoba!
Nie mam zamiaru wychodzić za mąż za tę kreaturę!
- Nie przesadzaj. Może i nie jest jakoś specjalnie miły, ale przynajmniej jest uprzejmy. Nie tak jak mój Josh. Julie, proszę otwórz. Chcę z tobą porozmawiać.
- Mówiłam Ci już, że nie chcę z tobą rozmawiać. Idź wreszcie do swoich zajęć!
-Jeśli niechcesz ze mną rozmawiać to nie. Nie będę się narzucać. Jak zechcesz porozmawiać to wiesz gdzie mnie szukać.
Odeszła od drzwi i cichutkimi kroczkami oznajmiła, że schodzi na dół. Julie położyła się znów na łóżku. Powieki powoli zaczynały dawać o sobie znać. Ziewnęla. Sen przymykał jej powieki. Musiała przecież spać, bo wyjdzie na kocmołucha.
Obudził ją jej skrzat, który dzisiaj jakby cały dygotał. Zastanawiała się co mu jest. Posmutniała. To już dzisiaj miała zostać oficjalnie jego dziewczyną. Zsuneła się z łóżka i zapytała skrzata :
-Fionek, powiedz mi, czy ty mnie chociaż trochę lubiSz?
Zadygotał na dźwięk jej głosu.
-O Pani oczywiście...
-Fionku oczekuje szczerej odpowiedzi.
-Pani nie chcę urazić Pani, ale... Nie darzę Ciebie sympatią.
-Dziękuję Fionku.
-I... Pani... ''... I niech los Ci zawsze sprzyja. "
-Dziękuję Fionku.
Kiedy ubrala się, zeszła na dół. Dygotała. Zaraz zobaczy tego ha ma. Nie chciała. Tak bardzo pragnęła zaszyc się teraz pod swojà cieplutką kołdrą w swojej sypialni.
Stał po środku korytarza. Jego miną wyrażała złość i pretensje. Mina jej zrzędła jeszcze bardziej. Zrozumiała, że młody Malfoy tak jak ona nie chcę tego ślubu i najchętniej to by stąd nawiał. Nasi rodzice przywitali się po kolei z nami i powiedzieli nam, że dadzą nam trochę prywatności. Oboje wiedzieliśmy, że na pewno nad podsłuchuką z drugiego pokoju. Podszedł do mnie i powiedział :
-Będziesz moją dziewczyną? -Coś w jego oczach nakazywało mi abym odpowiedziała tę cholerne,, Tak. " -
Tak. -Na tylko tyle było mnie stać.
Powoli przybliżył do mnie głowę i wyczerpał prawie nie słyszalne :
-Muszę Cię pocałować przecież wiesz jaki jest zwyczaj.
Owszem wiedziałam, ale nie chciałam tego... A on jakby mi na przekór zbliżył swoje usta do moich i pocałował mnie. Skrępowałam się. Wiedziałam, że O blałam się rumieńcem. Nasi rodzice wyszli bardzo zadowoleni z siebie, bo zapewne ułożyli umowę majątkową. Państwo Malfoy razem z nim przeszli do pokoju gościnnego. Zapewne zaraz zacznie się tą słodką gadka. Nie myliła się. Zaczęło się. Patrzyła ciągle za okno. Nagle poczuła na sobie jego wzrok. Jakby palił jej skórę. Odwróciła głowę w jego stronę. Momentalnie poczuła, że odwrócił głowę.
Oboje postanowili, że muszą porozmawiać.Nie widzieli, które ma przeprosić. W końcu Draco odezwał się :
-My sobie pójdziemy. Musimy porozmawiać na osobnosci. Sami zapewne rozumiecie.
Rozumieli.
Wyszłam razem z Draco na podwórko. Przez chwilę milczeliśmy. W końcu on przerwał tę ciszę :
-Wiedz, że nie chcę mieć z tobą do czynienia.
-To tak jak ja z tobą! Nie myśl sobie, że chcę tego cholernego ślubu !
-Ach tak? A sprawiałaś wrażenie zachwyconej.
-Chyba sobie ze mnie kpisz.
-Pamiętaj, że nie chcę Cię w moim życiu i nie będę dla Ciebie miły. Mam cię dość już po jednym slotkaniu, a na pewno nie wytrzymam z tobą reszty mojego kochanego życia.
- Nie udawaj pokrzywdzonego. -Zaczynała już powoli mieć dość tej rozmowy. -To ty wchodzisz do mojego życia z brudnym buciorami arystokraty!
-Przypominam Ci, że to twoi rodzice wybierali Ci narzeczonego i to do nich powinnaś mieć pretensje. Do zobaczenia. -Powiedział to z ironią i odszedł do pokoju gościnnego.
Jego rodzice już się zaczęli zbierać. Miała dość. Tego już było za dużo. Miała mętlik w głowie. Poszła na górę i zaczęła pisać.
/*********/
Witam c:. Rozdział pierwszy napisany. Jestem z siebie zadowolona, bo większą część jest napisana na telefonie. Na ten rozdział miałam taki pomysł jaki powstał. Jestem bardzo zadowolona. C:. Dzięki temu, że mam blogera na telefonie będę mogła pisać dla was rozdziały o wiele częściej. Mam nadzieję, że się podoba. Rozdział drugi postaram się napisać w miarę możliwości szybko. Jeśli chcesz się czegoś nowego wał pod rozdziałem komentarz.
Rozdział drugi pojawi się na początku lipca. No to do następnej notki, a ja zapewne zabieram się za bloga i Nowy rozdział. C:
Do następnej notki. ^^
/Maliniacz , /AK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz