,, Kochany Pamiętniczku !
Znów zostałam wyśmiana przez tego dupka ,ale nie prosto w twarz. Co to ,to nie. Ja mu jeszcze pokaże ! Nie jestem zabaweczką ,która tak łatwo się poddaje. Ja im wszystkim pokaże. Nie będą ze mną pogrywać ,jak ze szmacianą lalką ,no chyba po moim trupie. Pamiętniczku ,planuję uciec pod inną postacią ,ale to dopiero jak wszystko ucichnie...na początku muszę zmylić Malfoy'ów ,a co najważniejsze ,poprosić o przeniesienie terminu ślubu ,jak i wesela ,na późniejszy ,abym mogła się wyrobić i im wszystkim utrzeć te cholerne nosy. Muszę poprosić Hermionę ,aby wytłumaczyła mi w liście jak uważyć eliksir wielosokowy ,tak tak ,wiem ,ze potrzeba włosa ofiary i tak daalej ,ale tym zajmę się później teraz mam ważniejsze sprawy na głowie...O nie.. moja ,,KOCHANA MATKA'' mnie woła...muszę iść . Do zobaczenia pamiętniczku !''
Zeszła powoli na dół ,z lekkimi obawami ze spotkaniem ze swoją matką ,oraz siostrą Kate. Jak ona ich nienawidziła...
- Julie ,jutro odbędzie się w naszym domu przyjęcie ,na cześć twoich zaręczyn. - popatrzyła to na mnie ,to na Kate ,która wyglądała na lekko obrażoną ,wiadomo z jakich powodów ,ona nie miała żadnych przyjęć ,a tak tak jak ja w głębi duszy nienawidziła Josh'a.
Dowiedziałam się tego przez przypadek ,ponieważ raz wchodząc do jej pokoju i po prostu z chęcią porozmawiania z nią ,jednak jej nie było..był tylko mały zielony zeszyt ,z czarno-szarą klamerką.
Otworzyłam go ,a w nim były różne zapiski z różnymi datami ,od najstarszych ,po najnowsze. W jednym z nich pisała :
,, 16 listopada 1987 r.
Nienawidzę go ! Go - Josh'a. Tak ,mam wyjść za tego dupka - arystokratę ,który jest jeszcze gorszy od tego całego Malfoy'a ,za którego ma wyjść Julie. Żałuję ,że się urodziłam tu..tu w rodzinie arystokratów ,dla których liczy się tylko majątek i niesplamiony status czystej krwi. Często sobie myślę : ,,Gdyby tak skoczyć z krawędzi klifu ,tego obok domu ? Przecież to by przyniosło taką ulgę ..''
Ale jest jeszcze moja ,,mała'' Julie ,która jest dużo bardziej stanowcza niż ja i potrafi powiedzieć rodzicom swoje racje i zdanie. Ja tak nie potrafię ,czego bardzo ,ale to bardzo żałuję ,chyba się za bardzo zatrąciłam w byciu ślizgonką ,jestem taka uległa...zupełne przeciwieństwo Julie ,ciągle ciśnie mi się pytanie na usta ,,Czemu ona jest ślizgonką ? '' Nie wiem .. [............]''
Zamyśliłam się ,cholera.
-[...] i zaprosimy państwa Malfoy ,oraz Lestrange.
-Tak ,mamo i zaprosimy państwa Elvoos* ?
-Oczywiście córeczko !
-Mamo.. -Odezwałam się dopiero teraz ,w końcu trzeba przedłużyć ten cholerny termin..- mogę cię o coś prosić ?
-Zależy co dokładnie.- Popatrzyła na mnie chłodnym ,przeszywającym spojrzeniem ,niegodnym miana spojrzenia matki.
*~~~~~~~~~~~~~~~*
,,Kochany pamiętniczku mam tego wszystkiego dość ! Dość..dość..dość...
Jeśli to czytasz MOJA KOCHANA MATECZKO ,wiedz ,że mnie już tu nie będzie...''
****
Witam kochani <3.Pozdrawiam wytrwałych ,którzy czekali na rozdział ,który nie pojawił się już od lipca....nie miałam jakoś weny ,ale teraz powracam <3.
Piszę na wattpadzie ,gdzie serdecznie was zapraszam ,gdzie nazywam się blackgirlwhite7.
Na watt piszę także to fanfiction/opowiadanie/historie ,więc tam także możecie to przeczytać.
Publikuję również inne opowiadania ,które są lub nie ma ich na blogspocie ,więc serdecznie zapraszam ,aby przeczytać xd.
To tyle <3.
Życzcie weny ,bąbelki XD.
Wasza
Maliniacz ;3.
(Okładka z watt XD.)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz